Oświadczam, że jestem autorem wszystkich zamieszczonych na tej stronie styli i tylko ja mam pełne prawo do ich rozpowszechniania. Niedostosowanie się do tego zapisu stanowi naruszenie praw autorskich (podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24, sprostowanie:
Dz. U. 94 nr 43, poz. 170).
Jakakolwiek forma rozpowszechniania materiałów zawartych na mojej stronie: sprzedaż, odsprzedaż, wymiana, powielanie, umieszczanie moich styli gdziekolwiek i w jakiejkolwiek postaci
BEZ MOJEJ PISEMNEJ ZGODY
JEST ZABRONIONE.

Ostatnia modyfikacja: listopad 2017
Po ponad trzech latach bardzo intensywnego użytkowania korga PA50SD, myślę, że mogę powiedzieć o nim że jest "bezawaryjny" poza dwoma sytuacjami, które opisałem poniżej (przyciski i pitch-bender). Opinie, które krążą w "sieci" na jego temat są raczej złe, ale podejrzewam, że piszący te opinie albo mieli bardzo krótką styczność z tym instrumentem, albo opierali je na wypowiedziach "zasłyszanych". Co do jego wykonania, to faktycznie plastik nie jest najwyższej jakości, ale jeżeli użytkuje się instrument zgodnie z jego przeznaczeniem, to na prawdę nic się z plastkiami nie dzieje. Słabym punktem jest klawiatura - marnej jakości, głośna. Wiadomo że jest to instrument "budżetowy" i cudów oczekiwać nie należy - ale ogólnie nie jest źle :-)

Brzmieniowo według mnie spokojnie w dzisiejszych czasach daje radę, pomimo tego że silnik brzmieniowy ma już trochę lat (PA80 został wyprodukowany w roku 2000). Trzeba tylko posiedzieć przy instrumencie i poznać jego brzmienia z "dobrej" i "złej" strony. Jak się go dobrze ustawi i "odsiedzi" swoje przy stylach to naprawdę na aparaturze brzmią one całkiem nieźle. Trzeba mu poświęcić trochę czasu ale na pewno nie jest to czas stracony. Zresztą przy którym instrumencie nie trzeba "grzebać" w głośnościach, efektach etc.?

UWAGA!!! Jeżeli ktoś się zdecyduje skorzystać z moich porad dot. usnięcia niektórych usterek - robi to wyłącznie na własną odpowiedzialność!!!

PROBLEM Z PRZYCISKAMI KOŁO WYŚWIETLACZA
Dość często zdarza się, że przyciski w korgu PA50SD (być może w innych bliźniaczych modelach również) odmawiają posłuszeństwa. Dochodzi do tego, że trzeba je bardzo mocno "wciskać" aby zadziałały. Według mnie konstruktorzy po prostu poszli na łatwiznę i zastosowali byle jakie mikrostyki. W moim przypadku pomocą okazał się preparat KONTAKT do styków. Po rozebraniu instrumentu i dostaniu się do płytki z przyciskami wokół wyświetlacza zapryskałem każdy z mikrostyków preparatem KONTAKT, następnie każdy mikrostyk "rozruszałem" przez kilkunastokrotne wciśnięcie. Pozostawiłem płytkę do całkowitego odparowania preparatu. Tę czynność powtórzyłem jezcze raz (zapryskanie i wciskanie). Po odparowaniu preparatu instrument został skręcony i działa już "bezbłędnie" od trzech lat. Dodam, że usterka "niedziałających" przycisków wystąpiła chyba w trzecim tygodniu po przywiezieniu instrumentu ze sklepu. Nie polecam do pryskania styków preparatów czyszcząco-smarujących (np. WD czy podobnych) ze względu na to, że zawierają smar, który ma tendencje do przyciągania kurzu do siebie. Oczywiście WD też pomoże na styki, ale może się to okazać efektem krótkotrwałym.

PROBLEM Z PITCH-BENDEREM
Kolejnym problemem przy moim korgu PA50SD okazał się modulator/pitch bend. Mniej więcej po około roku użytkowania odmówił posłuszeństwa tzw. "joystick". Instrument nagle przestał reagować na ruchy lewo-prawo, dźwięk stawał się rozstrojony. Co się okazało? Przewody, które są farbycznie zamontowane w instrumencie według mnie są po prostu za krótkie i za mało elastyczne. Wiadomo, że podczas grania używamy "joysticka" i przewody łączące go z płytą główną po jakimś czasie odmawiają posłuszeństwa. Dość skutecznym rozwiązaniem okazała się wymiana przewodu na nowy, dłuższy, pozostawiony z zapasem przy modulatorze. Podobna sytuacja dość często występowała też w modelach PA500 no i ostatnio stało się to koledze w nowym modelu PA600 - przewody pękły mu po dwóch tygodniach od zakupu - a znam go i wiem, że instrument szanuje. Więc chyba inżynierowie Korga nie przejęli się znanym problemem z wcześniejszych modeli i problem pozostał również w najmłodszym "dziecku" PA600. Może w końcu firma KORG postara się również o wykonanie w tych "gorszych" isntrumentach.

KLAWIATURA
Tutaj niestety duża porażka. Z tą klawiaturą nic się nie da zrobić. Bardzo głośnia i taka "mało pod rękę". Próbowałem ją dociążyć, ale ponieważ nie jest ona na sprężynach, tylko na plastikach - niestety "siada" reakcja klawiszy (dociążanie już robilem w którymś Rolandzie - bodajże E35 i dało to bardzo dobry skutek).
Miałem ochotę wymienić klawiaturę na coś lepszego, postanowiłem nawet poświęcić na ten cel klawiaturę z EMU Xboarda (według mnie mnie duuużo lepsza, doważana, z aftertouchem) ale okazało się, że pomimo tej samej ilości oktaw, ta klawiatura z EMU jest o niecały centymetr szersza no i z niestety nie zmieści się do Korga - a już miało być tak ładnie.
 
Kontakt oraz infomacje:
style@korgpa.eu